Pierwsze wyjście z mroku • COMA • pliki użytkownika marceli1979 przechowywane w serwisie Chomikuj.pl • 01 coma leszek zukowski bcm.mp3, 04 coma pierwsze wyjscie z mroku bcm.mp3 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. Coma : Pierwsze Wyjście Z Mroku - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków,album, review, tracklist, mp3, lyrics Serwus!Często jest tak, że spoglądamy poza nasze lokalne środowisko, nie doceniając tego, co mamy blisko siebie. Często jest tak, że wychwalamy obce, nie chw Tracklist con letras de el álbum PIERWSZE WYJŚCIE Z MROKU [2004] de Coma [PL], incluyendo las mejores canciones: Skaczemy - Ocalenie - Excess - Pasażer - . Bestseller Kod produktu: 19439964651Vinyl | 2LP | Album | Orange DARMOWA DOSTAWA do paczkomatu od wydanych 200 zł ODROCZONE PŁATNOŚCI Kup teraz, zapłać za 30 dni, jeżeli nie zwrócisz. Łatwy zwrot towaru Kupuj i sprawdź spokojnie w domu. W ciągu 14 dni możesz odstąpić od umowy bez podania przyczyny. Pokaż szczegóły 14 dni na odstąpienie od umowy Najważniejsza jest Twoja satysfakcja z zakupów. Zamówione u nas produkty możesz zwrócić w ciągu 14 dni bez podania przyczyny. Bez stresu i obawDbamy o Twoją wygodę, dlatego w naszym sklepie dokonasz zwrotu na korzystnych kreator zwrotówWszystkie zwroty w naszym sklepie obsługiwane są przez prosty kreator zwrotów, który daje możliwość odesłania do nas paczki LUB ODBIERZ W NASZYM SKLEPIE Możesz sprawdzić czy towar dostępny jest w sklepie od ręki lub zamówić go przez Internet i odebrać w sklepie. Sprawdź dostępność Każde pokolenie ma swoich idoli. Dla pokolenia naszych rodziców był to chociażby Markowski i Perfect, Kora i Maanam, czy Kazik i Kult. Natomiast dzieci wspomnianych "buntowników”, wsłuchiwali się w utwory łódzkiego zespołu Coma, na czele którego stał wokalista i świetny tekściarz Piotr Rogucki. Ta początkowo nikomu nieznana kapela z koncertu na koncert, z utworu na utwór pozyskiwała coraz większą grupę odbiorców. Można powiedzieć, że "pocztą pantoflową" znajomi przekazywali sobie informacje o fenomenalnym zespole, który lada dzień zostanie tytanem polskiej muzyki i tak też się stało. Dziś ten zespół budzi skrajne emocje. Dla jednych tworzył sztukę, a teksty Roguckiego były wręcz poezją w najczystszej postaci, dla innych zaś to przeintelektualizowany twór z pompatycznymi, grafomańskimi tekstami. Rogucki jednocześnie był nazywany "bardem współczesnego rocka", ale też i "nowym Michałem Wiśniewskim". Jednak w 2004 roku, kiedy ten album ujrzał światło dzienne i wyszedł z tytułowego mroku, to było coś czego nikt się nie spodziewał i coś czego na naszej scenie wówczas nie było. Nie ważne, czy ktoś pałał do nich miłością, czy hejtował, zespół Coma był na ustach wszystkich. Zupełny świeży, nowatorski powiew muzyki, który porwał tłumy. Teksty Roguckiego, swoją treścią reprezentowały coś zupełnie innego, niż to czym częstowały nas rozgłośnie radiowe. Jednak ten zespół to nie tylko teksty. Coma to również doskonale i prężnie działający instrumentaliści. Muzycznie zespół był wypadkową lat 90-tych, czyli ery grunge z metalowymi naleciałościami. Jednak muzycy tworzący ten zespół nie czuli obaw do sięgania po inne gatunki i starali się eksperymentować. Możemy tu usłyszeć zarówno zagrywki funkowo, jak i około jazzowe, aż po lekkie podbicie elektroniką, jak np. w utworze "100 tysięcy jednakowych miast". Jest to również (moim zdaniem) najlepszy numer na tym albumie. Wszystko to złożyło się na "produkt" tak wyjątkowy, że w dniu premiery już zdobył miano klasyka. Czy w tym momencie brakuje Comy na scenie? Myślę, że nie. Nie zmienia to jednak faktu, że ich wpływ na polską muzykę rockową jest wciąż olbrzymi nawet teraz, kiedy zespół już formalnie nie istnieje. Pomimo kontrowersji i podzielonych zdań, ten album to klasyk polskiej muzyki. Wydaje mi się też, że od 2004 roku nie pojawił się na polskiej scenie zespół rockowy, który swoim debiutem tak namieszał w głowach młodych słuchaczy, jak właśnie Coma. Tracklista: A1. Leszek ŻukowskiA2. SierpieńA3. Chaos kontrolowanyB1. Pierwsze wyjście z mrokuB2. PasażerB3. Ocalenie C1. SpadamC2. Czas globalnej niepogodyC3. Nie wierzę skurwysynom D1. Sto tysięcy jednakowych miastD2. ZbyszekD3. Skaczemy Parametry techniczneAsortyment:WINYLStan:NowyWykonawca:COMATytuł:Pierwsze wyjście z mrokuWytwórnia:Sony MusicFormat:Vinyl | 2LP | Album | OrangeKod EAN:0194399646519Numer katalogowy:19439964651Data premiery: płyt winylowych:Wydanie Limitowane / Kolorowy WinylKolorowe płyty winylowe cieszą oko każdego melomana, który lubi mieć coś specjalnego w swojej kolekcji winyli. Są to zazwyczaj limitowane wydawnictwa, które są ściśle ograniczone pod względem ilości. Skutkuje to w późniejszym czasie wzrostem wartości danej płyty i wówczas dane wydawnictwo staje się elementem poszukiwań zbieraczy płyt. Różnorodność w kwestii koloru płyty winylowej jest nieograniczona - płyta może zostać wytłoczona w jednym bądź wielu kolorach, może również posiadać swoistego rodzaju specjalnie wytworzone plamki tzw. splattery. Istnieją również płyty, na których zostały wytłoczone rysunki - takie wydawnictwa nazywa się picture disc (PD). Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą kolorowych płyt winylowych i limitowanych wydań winyli, gdyż w przyszłości mogą się one okazać się udaną inwestycją!Gatunek muzyczny:Rock, PopStyl Muzyczny:Hard Rock, Pop Rock Opinie naszych klientów Brzmi dość płasko ale niema tragedii3/5Absolutna klasyka. Bardzo dobry dźwięk!5/5Krzysztof, Jaworzno#winylownia - obserwuj nasz instagram teksty wg albumów A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 C Coma Pierwsze Wyjście z Mroku Data premiery: 2004-01-01 Dystrybutor: Sony Music Entertainment Data nagrania: 2004 Liczba płyt: 1 Leszek ŻukowskiComa SierpieńComa Chaos KontrolowanyComa Pierwsze Wyjście z MrokuComa PasażerComa OcalenieComa SpadamComa Czas Globalnej NiepogodyComa Nie Wierzę SkurwysynomComa Sto Tysięcy Jednakowych MiastComa ZbyszekComa SkaczemyComa Opis Lista utworów: 1 Leszek Żukowski 2 Sierpień 3 Chaos kontrolowany 4 Pierwsze wyjście z mroku 5 Pasażer 6 Ocalenie 7 Spadam 8 Czas globalnej niepogody 9 Nie wierzę skurwysynom 10 Sto tysięcy jednakowych miast 11 Zbyszek Inne płyty z muzyką tego wykonawcy Coma Live Kup za zł zł Coma Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków Kup za zł zł Coma - zobacz też ExcessComa HipertrofiaComa Live 2CDComa Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych ZnakówComa Komentarze (0) Liczba wypowiedzi: 0 1. LESZEK ŻUKOWSKI Czasami wolę być zupełnie sam Niezdarnie tańczyć na granicy zła I nawet stoczyć się na samo dno Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk Posiadam wiarę w niemożliwą moc Potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok Mogę poruszyć was na kilka chwil Tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być Na pewno czułeś kiedyś wielki strach Że oto mija twój najlepszy czas Bezradność zniosła cię na drugi plan Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen Słowa zlewają się w fałszywy ton Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd Okłamali mnie z nadzieją że Uwierzyłem i przestanę chcieć Muszę leczyć się na ból i strach Gdzie jest człowiek który z siebie sam pokaże mi jak Kto pokaże mi jak? Czasami wolę być zupełnie sam Niezdarnie tańczyć na granicy zła I nawet stoczyć się na samo dno Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk Posiadam wiarę w niemożliwą moc Potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok Mogę poruszyć was na kilka chwil Tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być Znowu z sobą być... Na pewno czułeś kiedyś wielki strach Że oto mija twój najlepszy czas Bezradność zniosła cię na drugi plan Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen Słowa zlewają się w fałszywy ton Gdy nadwrażliwość jest jak bilet W jedną stronę stąd Niczego nie będzie żal... Okłamali mnie z nadzieją że Uwierzyłem i przestanę chcieć Muszę leczyć się na ból i strach Gdzie jest człowiek który... ...niczego nie będzie żal 2. SIERPIEŃ Lato wybuchło z całych sił W knajpach dziewczęta piją sok Chłopcom nie było nigdy wstyd Poprzez dym chwytać ich młody wzrok Droga wymyka się spod stóp Miasto przechyla się przez mrok Meteoryty suną w dół Rozmyła się w kolejną noc granica snu W niedorzeczności naszych ciał W zaprzepaszczonej ciszy serc Doczekaliśmy wrzasku dnia Taki wstyd zdarza się tylko raz Za kryształową ścianą słów Za nieprzebytym lasem kłamstw Chowa się ze mną dobry duch Pod niebem wiatr pogania los zatacza łuk Doskonale znika czas Doskonale i nie ma nic Jeszcze dalej idę sam Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba Doskonale znika czas Doskonale i nie ma nic Jeszcze dalej idę sam Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba... 3. CHAOS KONTROLOWANY Nie na pewno lecz wiem, tu gdzie kończy się noc I nie zaczyna się nowy dzień, małe sprawy zyskują moc Wymyśliłem ten stan, zawieszony wśród miejsc Możesz być tu zupełnie sam Możesz ufać w dowolny sens Oto zmyślony świat, który się zrodził by w ciszy trwać Jeśli go zeżre fałsz, unicestwi się sam Myśli są na kształt ryb, co mieszkają wśród fal Wychylają stroskane łby, kiedy znikną zostaje żal Ponad wszystko jest szept I nie zdarza się wstyd Brama w której przeczekasz deszcz Błyskotliwa lub złota myśl Oto zmyślony świat, który się zrodził by w ciszy trwać Jeśli go zeżre fałsz, unicestwi się sam Niezliczona ilość najjaśniejszych barw Ogromna siła i wszechświat gówno wart Zapraszamy na chaos twoich spraw Zapraszamy na drogi które znasz Niezliczona ilość najjaśniejszych barw Ogromna siła i wszechświat gówno wart Zapraszamy na chaos twoich spraw Zapraszamy Słowa słowa, ciepłe rzeki mętnej wody Słowa słowa, jeśli uwierzysz to się utopisz Oto zmyślony świat, który się zrodził by w ciszy trwać Jeśli go zeżre fałsz, unicestwi się sam 4. PIERWSZE WYJŚCIE Z MROKU Przed świtem obudziłem się by żyć Wplątany w cudzą pościel, w cudze sny Pomiędzy pożądaniem, a rozkoszą tkwi dolina nocy Skazany na ponury miejski zgrzyt Osnuty prześcieradłem brudnej mgły Chcąc ukryć się przed sobą samym Chlałem wódę w dusznym barze Lecz przecież bóg dobrze wie Dlaczego dławi mnie wstręt Dlaczego strach nabiera mocy i zniewala rozum Na pewno każdy choć raz Utracił wiarę jak ja Obym nie bliżej stał Sennego dnia w królestwie mroku Prorocy porzygali się i śpią Poeci umierają w grobach strof Anioły śmierdzą potem, żrą kiełbasę Mają w dupie żywych Zginęła w niepokoju wielkich miast Osnuta huraganem durnych spraw Maleńka tajemnica - bycia w ciszy Lub po prostu bycia Ginie nadzieja i moc Rośnie apetyt na zło Zwyciężą ci, co nienawiścią silni Szydzą z innych Nad miastem wyrósł jak krzyk I zamknął drogę do gwiazd Ogromny wstyd i strach przed ciszą Eteryczną Mimo że zgubiłem się Mimo że zabrnąłem w mrok Wymieszałem z błotem krew Ocaleję mimo to Trzeba uprzytomnić sobie że Nawet kiedy wszystko straci sens Znajdziesz przestrzeń gdzie Wielka wiara tłumi lęk I jeżeli tak ma być, że pomimo wszystko Ja wydostanę się To chyba warto Wierzyć Mimo że... 5. PASAŻER A jeśli w imię boga zechcesz iść Zostaw po drodze niepotrzebny krzyż Miłości, nadziei naładuj w kieszenie i chleb Potem idź gdzie chcesz Aż najmniejsza z dróg Dotknie twoich stóp Wtedy stań na najwyższej z gór I połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł Ja tańczę, a niebo, niebo gra Ja śpiewam, prze-niebieski czas A kiedy rozdasz najcieplejszy szept Gdy przewędrujesz każdy mały sens Pomyślisz że tak, że wypełnił się czas To ostatnia z dróg Szuka twoich stóp Teraz stań na najwyższej z gór I połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł Ja tańczę, a niebo, niebo gra Ja śpiewam, prze-niebieski czas Ja tańczę, a niebo, niebo gra Ja śpiewam... 6. OCALENIE Z dokładnością atomowej sekundy globalnej Wyruszyliśmy ratować świat Podejmując się niewykonalnej sprawy Porzuciliśmy rodzinny kraj Ponad miastem, ponad linią miast Odurzeni okrucieństwem świateł Przez kosmiczną katastrofę gwiazd Wystrzeleni w tajemnice znaczeń Przez granice niespokojnych krain Płyną nowotwory szalonego gniewu Giną słońca napęczniałe krzywdą Oceany występują z brzegów Miną wieki zanim wróci światło Miną światy zanim wróci spokój Kto ma uszy niechaj słucha bacznie Że już nic nie zdoła pomóc Dopóki co Dopóki co Tylko my Posiadamy moc Na pewno tak Na pewno tak Tylko my Pokonamy strach Z dokładnością atomowej sekundy globalnej Wyruszyliśmy ratować świat Podejmując się niewykonalnej sprawy Porzuciliśmy rodzinny kraj Ponad miastem, ponad linią miast Odurzeni okrucieństwem świateł Przez kosmiczną katastrofę gwiazd Wystrzeleni w tajemnice znaczeń Dopóki co Dopóki co Tylko my Posiadamy moc Na pewno tak Na pewno tak Tylko my Pokonamy strach Dopóki co Dopóki co Tylko my Zwyciężymy zło Na pewno tak Na pewno tak Tylko my Ocalimy świat 7. SPADAM Spadam Powoli spadam W korytarze świateł W pomruki znaczeń Spadam Jakby nie było Całego świata Jak by nie było nawet mnie Spadam Pomiędzy zdania W niedorzeczności Bez wahania Spadam Chroni mnie wiara Niech będzie chwała bogu A w mojej duszy spokój Spadam Co się wyprawia? Cały w spadaniu Cały ze światła Spadam Jaka zabawa Jaki tu spokój Równowaga Spadam Nie czuję ciała I tylko błagam O łaskę trwania jeszcze Spadam Zostaniesz sama A może to mój chory sen? A może śmierć? A może nie ma Nie, nie ma Może nie ma mnie? Nie, nie, nie... Sen? A może śmierć? A może nie ma... 8. CZAS GLOBALNEJ NIEPOGODY Od zachodu biegną chmury pełne złej nowiny W moim kraju ludzie mają oczy pełne łez Bez przyczyny wpadam w gniew Wszystko czego mogę chcieć to wyć jak pies Jeszcze nigdy tak odległy nie był dla mnie bóg Jeszcze nigdy tak ogromnie nie zabrakło sił By wyrazić jaki ból, by opisać jaki podły czuję wstyd Mam jeden cel, gdy przyjdzie dzień, wyzwolę gniew To ja w tysiącu atomowych gwiazd Do końca zachowałem twarz Nad głową rozpoznacie znak Globalnej niepogody Moja stolica rośnie w mieście zwanym Babilon Liczne wojska oblegały jej naftowy tron Matkojebców czeka sąd, polityków czeka wstyd i strach i zgon Moi koledzy siedzą w Anglii albo w USA Tam przywabił ich bez trudu zarabiany szmal Ziemia ojców ma tę moc która im po nocach nie da słodko spać Mam jeden cel, gdy przyjdzie dzień, wyzwolę gniew To ja w tysiącu atomowych gwiazd Do końca zachowałem twarz Nad głową rozpoznacie znak Globalnej niepogody Globalnej niepogody 9. NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM Obiecali nowy, lepszy świat Używając pięknych, mądrych słów Przedstawili idealny plan Lecz nie każdy starał się jak mógł Nasz mały Chorobliwie duszny kraj Brak wiary Każdy bogiem sobie sam Otoczyło mnie stado wściekłych psów Coraz trudniej wstrzymać się od łez Między nami strach, między nami brud Nie do wiary jak łatwo zgubić sens Nauczyłem się wydawać o tym wszystkim Powściągliwe zdanie Nauczyłem się wydawać o tym wszystkim Chłodny sąd Kto pomoże znaleźć nowy cel? Co pozwoli przebić się przez mrok? Nasz mały Chorobliwie duszny kraj Brak wiary Każdy bogiem sobie sam Nie wierzę skurwysynom Nie wierzę skurwysynom Nie wierzę skurwysynom Nie wierzę skurwysynom Nie wierzę skurwysynom... 10. 100 TYSIĘCY JEDNAKOWYCH MIAST Przedostała się w parszywy czas Przez ulice zakażone bezradnością dni Przez korytarz betonowych spraw Pewność że my Mimo wszystkich nieprzespanych nocy Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg Potrafimy w rzeczywisty sposób Znaleźć się już W domu będzie ogień A do domu proste drogi Wiodą słusznie moje stopy Nie zabraknie mi sił Czas poplątał kroki Jest łagodny i beztroski Ma zielone kocie oczy Tak samo jak ty Nauczyłem się umierać w sobie Nauczyłem się ukrywać cały strach Nie do wiary że tak bardzo płonę Nie do wiary że rozumiem każdy znak Zapomniałem że od kilku lat Wszyscy giną jakby nigdy ich nie miało być W stu tysiącach jednakowych miast Giną jak psy Dobre niebo kiedy wszyscy śpią Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust Tylko błagam nie załamuj rąk Chroni nas bóg Ja mógłbym tyle słów utoczyć Krągłych i beztroskich Ze słonego ciasta zmierzchów Jeśli zechcesz je znać Wzrok przekroczył linię Horyzontu aby zginąć A ty przy mnie śpisz i żyjesz Nieodległa w snach Nauczyłem się... To ja, ten sam Od tylu lat, sam Bo ciebie mi brak Ciebie mi brak Bo ciebie mi brak Ciebie mi brak To ja, ten sam Od tylu lat, sam Czekam 11. ZBYSZEK Zbyszek, Zbyszek - kolega z wojska Zbyszek, Zbyszek - postać radosna Zbyszek, Zbyszek - kolega z wojska Zbyszek Zbyszek, Zbyszek - kolega z wojska Zbyszek, Zbyszek - postać radosna Zbyszek, Zbyszek - kolega z wojska Zbyszek - skoczył z wieżowca Godzina ósma Zbyszek staje na krawędzi Zamyka oczy, wykrzywia usta... Przechylił się na stronę śmierci, śmierci... 12. SKACZEMY (BONUS TRACK) Ja nie rozumiem tak, w szarym tłumie Kręcić się, kręcić, wykręcić się nie umieć Zabieram dechę i jadę po trupie Wasze problemy mam w dupie O co ci chodzi ? Że nie ma bajek ? Że w życiu ciężko, że wszystko się nie udaje ? Biorę dziewczynę i idę na techno I co ty myślisz jest mi wszystko jedno Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może być na luzie Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może... Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może być na luzie Skaczemy do góry razem Kto nie skacze daje plamę Moje lenary nie to nie są czary W moich lenarach jest po stokroć więcej wiary Niż ty mógłbyś kiedykolwiek w sobie znaleźć Bo ty się chowasz i poddajesz Gdy ja mam problem to nie ja nie płaczę Bo ja to widzę zupełnie inaczej A ciebie gniotą cholerne sprawy Człowieku olej to zacznij się bawić Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może być na luzie Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może, może... Skaczemy do góry ludzie Bo każdy może być na luzie Skaczemy do góry razem Kto nie skacze daje plamę

coma pierwsze wyjście z mroku tekst