- Zima niby była łagodna, ale jest mnóstwo ubytków w jezdniach – mówi szefowa PZD. Do łatania dziur ekipy używają emulsji asfaltowej i grysów. Od początku kwietnia, kiedy ruszyła akcja remontowa na drogach powiatowych, zużyto już ponad 12 ton emulsji asfaltowej. Jednakże nad tym łataniem dziur należy się głęboko zastanowić, w momencie gdy drogą wygląda jak sito. Taki przykład mamy na ul. Al. 1000 lecia gdzie stan drogi na odcinku 500 metrów jest tragiczny. 2022-04-11 - Odkryj należącą do użytkownika Julia Ligocka tablicę „Łatanie dziur” na Pintereście. Zobacz więcej pomysłów na temat pomysły na rękodzieło ze sznurka, pomysły na rękodzieło, rękodzieło zrób to sam. haha przypomniałaś mi, jak cerowałam tęczową spódniczkę z włóczki, którą zrobiła mi mama. Nie chciałam, żeby się wydało. Ale w końcu mama w czasie pranie dostrzegła co i jak śmiała się, że na tyłek nie dostanę, bo tak dobrałam nici, że była w szoku. A spódnicę podarłam na płocie szłam na szabry do sąsiada . W Łąkoci z zazdrością spoglądają na wsie, które w ostatnich latach doczekały się remontów dróg powiatowych. Mieszkańcy wioski, położonej niemal na granicy powiatu puławskiego z lubartowskim, o nowej, równej nawierzchni mogą jedynie pomarzyć. Mimo tego, że stan techniczny kilkukilometrowego odcinka od węzła w Małej Kłodzie do granicy powiatu pogarsza się z każdym rokiem. – U nas prawdziwego remontu nie było od 30 lat. Zupełnie o nas zapomnieli. Łatają tylko dziury. Nasze domy drżą od przejeżdżających ciężarówek, a jeden budynek gospodarczy przez te drgania ostatnio się zawalił. Przy sklepie nawierzchnia zapadła się tak bardzo, że kierowcy podjeżdżając pod krawężnik zrywają zderzaki. I dzwonią do mnie, żebym coś z tym zrobił. Dlatego od miesięcy próbuję tę sprawę nagłośnić, wysyłam pisma do starosty, rozmawiam z wójtem i ciągle słyszę, że nie ma pieniędzy – mówi Daniel Struski, sołtys Łąkoci. W sprawie fatalnej nawierzchni drogi (łączącej Kurów z Michowem) w Łąkoci odbyło się wiejskie zebranie. Dla mieszkańców wioski to sprawa priorytetowa. Do tego stopnia, że byliby w stanie zrezygnować z drobnych inwestycji, by każdego roku przeznaczać swój skromny fundusz sołecki na wartą kilkadziesiąt tysięcy złotych dokumentację. – Ale jeśli zostaniemy z tym sami, to może potrwać nawet 10 lat – szacuje Struski. Dokumentacja to jedno, ale ważniejsze są fundusze na wykonanie. Potrzeba kilku milionów złotych, których nie ma ani powiat, ani gmina. Jedyną szansę na przebudowę drogi w Łąkoci daje Fundusz Dróg Samorządowych. Problem w tym, że kolejka po te pieniądze w powiecie puławskim jest długa. Po Baranowie i Żyrzynie na powiatowej liście jest Janowiec. – Nie zapomnieliśmy o Łąkoci. Ta droga istnieje w naszym wieloletnim planie i chcemy ją zrealizować. Mieszkańcy tej wioski muszą jednak poczekać, bo mamy ograniczone środki, a rocznie do FDS-u możemy zgłaszać tylko trzy zadania. Pierwszeństwo mają te, na które posiadamy dokumentację – tłumaczy Jan Ziomka z zarządu powiatu puławskiego. Według jego wyliczeń, jeśli rada powiatu wyrazi taką wolę, a gmina Kurów będzie w stanie pomóc, to odcinek w stronę Michowa przez Łąkoć może doczekać się remontu najwcześniej za 2–3 lata. Wcześniej powiat może zaoferować sołectwu jedynie tzw. remonty cząstkowe, czyli jak mówi sołtys, „łatanie dziur”. Dla usunięcia szkód po surowej zimie władze samorządowe w hrabstwie North Yorkshire ku niezadowoleniu mieszkańców jako pierwsze w Wielkiej Brytanii wprowadziły podatek na łatanie dziur w jezdni - informuje tygodnik "Sunday Times". Podatek zostanie doliczony do rocznego podatku lokalnego, którego wysokość ustalana jest w zależności od rynkowej wartości domu podatnika. Średnio będzie to 4,5 funta. Liczba dziur w jezdni w ostatnich dwóch latach przyrosła w całym kraju o 60 proc. Stowarzyszenie lokalnych władz samorządowych zwróciło się do rządu o dofinansowanie na sumę 100 mln funtów dla pokrycia rosnących i nieprzewidzianych kosztów napraw. Usunięcie statystycznej dziury w jezdni kosztuje władze lokalne ok. 70 funtów, ale rzeczywiste koszta są wyższe, ponieważ kierowcy występują z roszczeniami o zwrot wydatku wymiany opon. Po ostatniej zimie pojawiło się w W. Brytanii ok. 1,6 mln dziur w jezdniach, ponieważ mróz następował w krótkim czasie po odwilży. Woda wpływająca w nierówności na jezdni w czasie odwilży, rozszerzała się przy spadku temperatury, niszcząc nawierzchnię. Spustoszenia są szczególnie widoczne w Yorkshire, gdzie na jednej z dróg w Hull na odcinku ok. 140 metrów doliczono się 319 dziur w jezdni. Aby przejechać tą drogą, kierowcy zwalniają do żółwiego tempa, a i tak jest usłana zderzakami i kołpakami, które odpadły na wybojach. W okolicach Aberdeen jedną z wyboistych dróg przezwano "Wielkim Kanionem". Dopomagająca kierowcom w tarapatach organizacja AA ocenia, że liczba roszczeń ubezpieczeniowych w związku z uszkodzeniem samochodu na wybojach w ostatnich dwóch latach wzrosła czterokrotnie. Tylko w lutym tego roku było to 2,4 tys. wniosków. Firma ubezpieczeniowa Warranty Direct ocenia, że dziury w jezdni powodują szkody w podwoziu i osi pojazdów sięgające 1 mln funtów dziennie. Na 56 regionów najwięcej pojazdów wskutek złej nawierzchni dróg zostało uszkodzonych w Ayrshire (Szkocja), a najmniej w mm Odwiedzin: 94 W ostatnim czasie w internecie przeszła fala dyskusji o tym, czy prowizoryczne łatanie dziur na drogach ma jakikolwiek sens. Ponieważ temat wywołał spore poruszenie, do tematu odniósł się Urząd Miejski w Koluszkach. Jaką zatem strategię podczas zimowej naprawy dróg przyjęła nasza gmina? Najważniejsza uwaga, dotyczy tego, że w okresie zimowym gmina nie naprawia nawierzchni dróg, a jedynie je zabezpiecza. Na czym polega różnica? Typowa naprawa, czyli wycinka asfaltu i wylanie nowej warstwy odbywa się przy temperaturze powyżej 5 stopni C. Przy czym nie może to być powiedzmy dwudniowe okienko pogodowe z dodatnimi temperaturami. Firmy układające asfalt nie decydują się bowiem na skomplikowany rozruch asfaltowni, jedynie po to, by załatać kilka dziur. Ponieważ przez większą część zimy nie ma odpowiednich warunków do prowadzenia zaawansowanych prac drogowych, w naszej gminie postanowiono, że rozsądniejszą decyzją jest prowizoryczne zabezpieczanie ubytków, niż pozostawienie nawierzchni drogowej samej sobie w oczekiwaniu na wiosnę. Po pierwsze, ułatwia to poruszanie się pojazdom po drogach, a po drugie zmniejsza ryzyko uszkodzenia zawieszenia samochodów, chroniąc w ten sposób również gminę przed wzrostem stawki za ubezpieczenie komunikacyjne. Do podobnych wniosków doszły zresztą w ostatnim czasie również władze Łodzi. Przyjęta strategia jest o tyle zasadna, że nie generuje dużych wydatków. Do zabezpieczania ubytków drogowych nasza gmina wykorzystuje tzw. recykler, czyli maszynę z kotłem, w którym przetapia się stary asfalt, a następnie asfaltowymi „plackami” zalepia się daną wyrwę. Załatanie recyklerem 100 dziur kosztuje nas ok. 2 tys. zł, czyli 20 zł za „dziurę” (w przypadku profesjonalnego zabezpieczania nawierzchni lanym asfaltem 1 metr kw. to wydatek 200-500 zł). Co prawda zabezpieczanie nawierzchni przy pomocy recyklera jest bardzo nietrwałe (łata może zostać rozjeżdżona nawet w kilka dni, choć niekiedy przetrzyma i ponad miesiąc), ale niski koszt użycia powoduje, że zabieg można powtarzać dość często. Co ważne, do korzystania z recyklera nie potrzeba większych przygotowań i ciężkiego sprzętu. Poza recyklerem w zasadzie wystarczy łopata do przyklepania asfaltu. Przy bardzo niskich temperaturach, w sytuacjach awaryjnych do łatania ubytków służby gminne stosują również tzw. asfalt na zimno. Są to jeszcze mniej trwałe zabezpieczenia, ale ratują sytuację w przypadku wyrw, które zagrażają bezpieczeństwu na drodze. Miejsca o zdegradowanej nawierzchni Przykładem mocno komentowanego miejsca na terenie naszej gminy, jest droga przez Stamirowice i Leosin. Droga ta jest faktycznie w zatrważającym stanie, i co chwila wymaga stosownej reanimacji. Poza pobieżnym łataniem, odcinek ten w najbliższych miesiącach nie doczeka się jednak gruntownej naprawy. Na ten rok gmina zaplanowała bowiem całkowitą modernizację tej drogi na odcinku 3 km. Złożony już został stosowny wniosek o dofinansowanie. Wstępnie nasz samorząd ma przyznane 1,2 mln zł na inwestycję. Kolejne 1,2 mln zł gmina ma wyłożyć ze swego budżetu. W marcu dofinansowanie ma zostać parafowane. Mając na horyzoncie zaplanowaną przebudowę, gmina nie chce zatem podejmować obecnie poważniejszych działań naprawczych, by kolokwialnie mówiąc, nie wyrzucać pieniędzy w błoto i nie zrywać tego, co przed chwilą zostało położone. Kolejne miejsce to przejazd kolejowy w Felicjanowie. W tym przypadku problemem nie jest jednak pogoda, a wzmożony ruch pojazdów, do którego droga nie jest dostosowana. Dla przykładu, przed zamknięciem wiaduktu przez przejazd w Felicjanowie dobowo przejeżdżało 3 tys. pojazdów. Tymczasem w tym samym okresie natężenie na wiadukcie wynosiło aż 15 tys. pojazdów na dobę. Nie trudno się domyślić, że obecnie większość z tych pojazdów kieruje się właśnie przez Felicjanów. Za odpowiedni stan nawierzchni powyższego objazdu odpowiada Zarząd Dróg Wojewódzkich w Łodzi. Podobnie jak gmina, ZDW w okresie zimowym jedynie zabezpiecza ubytki w nawierzchni. Zasadnicza naprawa zostanie przeprowadzona na wiosnę, a gruntowna modernizacja dopiero po wybudowaniu wiaduktu. Gmina zmaga się również z ogromnym problemem na drogach gruntowych. W momencie odwilży drogowcy są w zasadzie bezradni. Przy obecnych dodatnich temperaturach gmina ma nawet 20 zgłoszeń dziennie z przeróżnych części gminy. Najczęściej dotyczą one dróg gruntowych na terenie Gałkówka, Borowej i Żakowic. Choć co roku nasz samorząd utwardza asfaltem po kilkanaście kilometrów „gruntówek”, wciąż do przebudowy mamy dziesiątki, jeśli nie setki kilometrów. Dodajmy, że na terenie naszej gminy do utwardzania nie wykorzystuje się już płyt betonowych. Okazuje się bowiem, że obecnie ułożenie płyt jest droższe, niż położenie asfaltu z podbudową. Materiały prasowe / Dziury w drogach, nazywane także przełomami zimowymi to przedwiosenny krajobraz większości polskich dróg. Takich miejsc nie brakuje również na drogach w regionie. Jak wskazuje Urząd Miasta w Rybniku, Rybnickie Służby Komunalne reagują na bieżąco na zgłoszenia o ubytkach w nawierzchniach asfaltowych i - o ile tylko pozwala na to pogoda - prowadzone są cząstkowe remonty i uzupełnianie powstałych w drodze dziur. - W sezonie zimowym, w krótkich okresach bez opadów śniegu dokonywaliśmy uzupełniania ubytków masą asfaltobetonową używaną na zimno, którą można stosować w temperaturach do -5 – mówi Przemysław Grycman, dyrektor Rybnickich Służb Komunalnych. - Bezpośrednio po ustaniu okresu mrozów, kiedy można już było uruchomić recykler do asfaltu, skorzystaliśmy z tej możliwości i od dwóch tygodni prowadzimy remonty masą na gorąco, odzyskiwaną z gruzu asfaltowego przy pomocy tego urządzenia – dodaje. We wtorek 2 marca, rybniccy drogowcy po raz pierwszy pobrali masę asfaltową z otaczarni, której praca także uzależniona jest pogody – otaczarnia nie może pracować kiedy temperatura spada poniżej zera. - Korzystamy z każdej możliwości uzyskania materiału służącego do przeprowadzenia remontów nawierzchni i kierujemy do tego maksymalną ilość brygad roboczych, by jak najszybciej usunąć tak uciążliwe dla kierowców ubytki – zapewnia dyrektor Grycman. Kierowcy narzekają na drogowców, a drogowcy mówią, że robią co mogą. Dziur jest jednak sporo. Niektóre drogi czekają na chociażby cząstkowy remont, co uzależnione jest jednak od kategorii drogi. - W ustalaniu kolejności wykonywania prac na poszczególnych ulicach brana jest pod uwagę kategoria drogi i ilość przemieszczających się nią pojazdów. Pierwszeństwo w remontach mają oczywiście główne ciągi komunikacyjne i drogi w centrum, z których korzysta najwięcej użytkowników. Codziennie jednak przynajmniej dwie brygady zajmują się uzupełnianiem ubytków na drogach dojazdowych, osiedlowych i innych równie ważnych dla mieszkańców naszego miasta i innych użytkowników - wskazuje Agnieszka Skupień, rzecznik prasowy rybnickiego magistratu. Jak radzą sobie Rybnickie Służby Komunalne? To możecie zauważyć na drogach. My przedstawiamy wam kilka informacji w postaci liczb. masą asfaltową na zimno, w okresie od połowy listopada 2020 do połowy lutego 2021, uzupełniono około 370 m2 ubytków, masą przetwarzaną w recyklerze, w okresie ostatnich dwóch tygodni, uzupełniono około 1 500 m2 ubytków, od 2 marca br. prowadzone są remonty przy pomocy masy asfaltowej wytwarzanej w otaczarni, w sile 4 brygad dziennie (dwie na I zmianie, dwie na II zmianie), od 1 marca br. frezowana jest odcinkowo nawierzchnia w ciągu ul. Hetmańskiej - jej stan po okresie zimowym nie nadawał się do remontu cząstkowego ze względu na mnogość ubytków. Planowane jest, niezależnie od dokonywanych remontów cząstkowych, wykonanie tam nakładki asfaltowej na wyfrezowanych odcinkach w dniach od 3 do 5 marca br. Wszelkie ubytki w nawierzchni drogowej, można zgłaszać do RSK. Galeria

łatanie dziur w drodze